Poszukiwanie skarbów

IMG_3745 copy IMG_3751 copyIMG_3763 copy IMG_3759 copy IMG_3762 copyImageImageImage

Piękne zabytki cieszą oko, lecz często są tak ozdobne, że przytłaczają swoim bogactwem. Zwiedzając miasto nimi wypełnione potrafimy po jakimś czasie już nie dostrzegać stiuków zdobień, kutych balustrad,  natomiast przyciąga naszą uwagę budynek nie odnowiony, pokryty liszajami odpadającego tynku. Wchodzimy do środka i odkrywamy zakurzone, zapomniane skarby,  widzimy przed sobą inny świat, a dzięki wyobraźni każdy z nas może go sam sobie wykreować.  Chodząc po ulicach Starego Miasta w Meridzie  co rusz napotykamy takie perełki. Sądząc z fasady to nic specjalnego , ot jeszcze jeden rozwalający się budynek, ale już po przejściu przez bramę wkraczamy do innej krainy,  dostrzegając  w niej wszystko co piękne, a to co jest zdemolowane, restaurujemy na swój sposób. Uruchamiamy aparaty, co rusz wykrzykując – „zobacz, jakie to cudowne”, albo „zobacz, jakie to kiedyś mogło być wspaniałe”.

Jeden budynek szczególnie nas zaskoczył . Zmęczeni przechadzką  po ruchliwej ulicy przez bramę zajrzeliśmy na dziedziniec obskurnej kamiennicy. Wiele domów w Meridzie ciągnie się kilkadziesiąt metrów w głąb, a na samym końcu działki znajduje się ogród. W tym przypadku dom  był dwupiętrowy, uformowany w kształcie podkowy. Marmurowymi schodami weszliśmy na piętro i już na samym początku ulegliśmy urokowi naszego odkrycia. Piękne posadzki, stare obrazy, lustra, meble,  olbrzymie rzeźbione drzwi z kryształowymi szybkami, cudowne okna wypełnione wirażami.  A wszystko to bezpańskie, opuszczone, zniszczone. Niektóre pomieszczenia w zupełnej ruinie, jak olbrzymia kuchnia, po której zostało tylko trochę niezwykłej urody kafelków,  opuszczona sypialnia z materacem przykrytym kartonami.   Zrobiło nam się smutno, jak na widok bezpańskiego, głodnego psa, który na próżno czeka na dobrego pana. Zaczęliśmy marzyć, że gdyby tak wygrać na loterii to co można by było zrobić z taką ruiną. Mimowolnie zeszliśmy na temat Polski i tylu cudownych zabytków, które nie zostały zniszczone w czasie wojny, ale po wojnie, poprzez głupotę i ideologię. Szkoda, że piękna często nie można ocalić. Tym bardziej cieszą wszystkie uratowanie od zniszczenia zabytki i za każdym razem , gdy przechodzę koło nowo wyremontowanego „staruszka”, wypełnia mnie radość,  jakby on miał należeć do mnie. Podejrzewam, że duchy wszystkich jego poprzednich właścicieli czują to samo.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s