Gdzie będzie mój grób?

„A u nas pięknie,  pod brzózką” – tak tłumaczył Pawlak Polakowi z Ameryki, który wypytywał go o ojczyste cmentarze. Miejsce pochówku jest do tej pory niezmiernie ważne dla większości rodaków. Świadczą o tym bogate nagrobki, na które nie zawsze rodzinę stać. Bo co by powiedzieli sąsiedzi, krewni, znajomi, gdyby zobaczyli grób naszych najbliższych w skromnym wydaniu?

Na szczęście mało który z nich widział cmentarze meksykańskie, gdyż doznałby prawdziwego szoku. Przyznaję, że i ja, osoba nie przywiązująca dużej wagi do miejsca swojego ewentualnego pochówku, byłam lekko zbulwersowana ich widokiem. Nawet do tego stopnia, że nie oparłam się rzuceniu oskarżenia pod adresem Meksykanów, że szacunek dla zmarłych jest im obcy. Po rozmowie z kilkoma tubylcami i po odwiedzeniu następnego cmentarza, zaczęłam zmieniać swoje poglądy. Mieszkańcy Meksyku nie odnoszą się do śmierci z takim nabożeństwem jak Europejczycy. Świadczą o tym obchody Dni Zmarłych, kiedy rodziny  wystawiają przed domami  stoły zapełnione  świecami, fotografiami  utraconych bliskich i poczęstunkiem. Przechodnie  podchodzą do tych specyficznych ołtarzy,  próbują potraw, czasami je kupują, rozmawiają, a gdy znali zmarłego, to wspominają. W ten sposób pamięć o tych co odeszli jest ciągle żywa. Na ulicach odbywają się występy, koncerty muzyczne.

 Moja pierwsza wizyta na meksykańskim cmentarzu miała miejsce w Munie, małym miasteczku leżącym blisko Meridy. Tuż po przejściu przez bramę doznałam szoku na widok malutkich, biednych, betonowych grobów, w kształcie psich bud.  Niektóre z nich były pomalowane w ostre kolorki,  a inne surowe, z  połamanymi krzyżami, z odręcznie wykonanymi napisami, z gdzieniegdzie porzuconymi kośćmi, a nawet czaszkami. Obecność szczątków ludzkich szczególnie mnie zbulwersowała. Dowiedziałam się potem, że cmentarz został zalany, wiele kości wypłynęło na powierzchnię i nie można było ich zidentyfikować. Z trudnością zaakceptowałam takie tłumaczenie, bo przecież kości można było zakopać, a nie rzucać na kupę śmieci.

Drugi z kolei cmentarz był o wiele bardziej zadbany, chociaż też szokował ubóstwem. Nie było już na nim porozrzucanych czaszek, ale groby, maleńkie, przerażająco brzydkie nadal były dla mnie nie do „zaakceptowania”. Przechadzając się od grobu do grobu, czasami wzruszając się nad ubożuchnymi staraniami ich przyozdobienia, zaczęłam się zastanawiać, w jakim miejscu chciałabym być pochowana. Czy pod brzózką, czy pod lastrykiem, czy marmurem, a może w metalowej puszcze na Jukatanie? I doszłam do wniosku, ze jest mi to absolutnie obojętne. Marzę jedynie, abym pozostała w myślach przyjaciół i rodziny, żeby mile wspominali mnie moi znajomi. Gdyby jeszcze moje książki przetrwały próbę czasu, to grono pamiętających o mnie się powiększy. Czy będzie to dla mnie ważne, tam, po drugiej stronie? Nie wiem. Chcę wierzyć, że tak. A grób, czy w końcu ma być? I jaki? Najpiękniejszy, jaki widziałam, był w formie małego krzyżyka zawieszonego na szyi,  zawierającego prochy zmarłego. Żyjąca osoba dotyka go codziennie i mimowolnie myśli o  tej, której już nie ma. Czy te wspomnienia nie są ważniejsze niż wizyty na cmentarzu, zanoszenie kwiatów i czyszczenie powierzchni marmurowego nagrobka? Każdy z nas powinien zadać sobie to pytanie i już teraz starać się zasłużyć na dobre myśli tych, których zostawimy. 

ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Advertisements

One thought on “Gdzie będzie mój grób?

  1. Beatko, piękny tekst. Mnie też nie zależy na tym, bym miał po śmierci wytworny nagrobek. Natomiast zależy mi bardzo, bym jak najdłużej pozostał w pamięci ludzi. A na to trzeba sobie zapracować. Namiętnie maluję, bo uważam, że te wszystkie moje dzieła będą najtrwalszym dowodem mojej egzystencji na tym ziemskim padole… Pozdrawiam Cię serdecznie 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s