Miłość ci wszystko wybaczy – z podziękowaniami dla Marii Nurowskiej

Irena Anders

Miłość ci wszystko wybaczy – tak wielokrotnie śpiewała Irena Anders – piosenkarka, aktorka. Do historii przeszła jako żona generała Andersa. Pierwsza żona, też Irena Anders nie śpiewała tej piosenki, ale jej słowa zamieniła w czyn. Tak naprawdę to ona miała co wybaczać i zrobiła to w wielkim stylu. Z trudem odnajduję jej dwa zdjęcia w Internecie.  Na jej nieszczęście ma takie samo imię jak druga żona generała i wszędzie wyskakują informacje i fotografie „ młodej generałowej”. Ta stara odeszła nie tylko wtedy, kiedy stęskniona przyjechała do męża do Włoch, aby dowiedzieć się, że jest ta druga, młoda, w wieku jej córki.  Została wyparta przez tę pierwszą z historii, z pamięci.  Maria Nurowska w książce „Anders”  przypomniała o jej istnieniu, ale niestety nie na tyle, aby zaciekawić tą postacią szerszą publiczność. No bo co jest interesującego w kobiecie, która latami czeka na spotkanie z byłym mężem, borykając się w międzyczasie z biedą i poniżeniem, które znosi z bohaterską godnością.  Ten spokój, oddanie, zdolność przebaczenia, które można odczytać z jej listów wzruszyły mnie tak bardzo, że „stara generałowa” weszła w poczet ludzi, których określam mianem bohaterów. Nie słyszy się o nich w mediach, nie stawia się im pomników. Jakże często dowiadujemy się o nich zupełnie przypadkowo, tak jak to miało miejsce z Ireną Sendlerową. Prawdziwe cnoty są ciche. Czy są one podziwiane przez świat? Słowo bohater, bohaterstwo odmienia się przez wiele przypadków. Współczesnymi bohaterami są to opłacani milionami sportowcy i aktorzy, cwani politycy, milionerzy, którzy zdobyli fortuny na nieczystych interesach – ogólnie tacy, co odnieśli „sukces”.  I zamiast wywoływać uczucie niesmaku i podkopywać naszą wiarę w człowieka, czyta się  o nich z wypiekami na twarzy.

Dla mnie to, że żyję w tym samym mieście, co Władek, ma wielką wartość. Mimo, że się nie widujemy, wiem, że on jest gdzieś obok i to mnie uspakaja. To już nie jest to cierpienie, jakiego doznałam we Włoszech. Ale czy tamta chce tego czy nie, to ja jestem jego żoną i będę nią już do śmierci jego czy mojej, tak jak przysięgałam.

 Tak pisała „stara generałowa” do przyjaciółki, odrzucając w liście ofertę pomocy finansowej, chociaż pracowała wtedy całymi dniami jako prosta szwaczka. Z czasem stanęła na nogi, otworzyła własną pracownię krawiecką wykonywującą zamówienia dla wielkich dam. Dzięki pośrednictwu córki  „młodej generałowej”,  jak na ironię też Anny – znowu imię się powtarza (córka „starej generałowej też ma na imię Anna)  dochodzi do spotkania dwóch żon. Miłość ci wszystko wybaczy – przekaz znanego szlagieru Irena Anders – pierwsza żona generała wprowadziła w życie.

Dziękuję Marii Nurowskiej za fascynującą lekturę. Pozdrawiam z dalekiego Rawdon w Kanadzie, miejsca, gdzie żyła i została pochowana Hanka Anders, córka „starej generałowej” i Władysława Andersa.  Miałam szczęście ją poznać na kilka miesięcy przed jej śmiercią.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s