WYBORY I ŚPIEW

Wybory i śpiew

Z pozoru zupełnie dwie różne imprezy. Ale tylko z pozoru. I w jednej i w drugiej dużo się dzieje, kolorowo, hałaśliwie, sztucznie i naprawdę nieliczni mają coś do zaprezentowania. W Eurowizji , gdyby tak Szwedowi odebrać te wszystkie światełka i jeszcze na dodatek piękną sylwetkę i przystojną twarz – pewnie by przepadł, chociaż głos nawet ma. Natomiast Rosjanka? A chłopcy z Il Volo – których natura obdarzyła wielkim talentam – zajęli…. zaledwie trzecie miejsce.

Wybory na prezydenta. Gdzie są ci zaufani mężowie stanu? Którzy rzetelnie przedstawiają swój program, którym przyświeca dobro ojczyzny? Ten, który najwięcej obrzuci błotem drugiego jest lepszy, świeci się jaśniej, a jego cieńki głosik pełen niewykonalnych obietnic jest bardziej chwytliwy – swoją drogą rządzący powinni być ze swoich obietnic rozliczani. Ludzie chcą czegoś nowego – co nie oznacza lepszego, a często to miernota jest tym bestsellerem. I w sztuce i w polityce.

Kiedyś malowało się obraz nawet kilka lat, podobnie pisało książkę, a polityk musiał być wykształconym, znającym języki, umiejącym się poruszać na obcych salonach dyplomatą. Można się tylko pocieszyć, że nie tylko u nas takich ci brak. Tak jest wszędzie. Obrazy maluje się wałkiem albo chlapie się na nie farbą, książki pisze się w kilka miesięcy, a nawet tygodni, każdy kto trochę lepiej śpiewa i ma dobrą figurę, duży dekolt i jest jeszcze akrobatą ma szansę zostać światowej sławy wokalistą.

Co musi umieć polityk? Obiecywać dużo – że Polska urośnie w siłę i ludzie będą żyć dostatnie – to już przerobiliśmy, być słusznego wzrostu (ci mniejsi na szczęście się ukryli), musi być szczupły – chociaż nie anorektyk, dużo gestykulować, przytulać kogo się da – dzieci i zwierzątka koniecznie, bo to rozczula, mówić dużo, ale tak, żeby mówić, a nie powiedzieć, zapytany o konkretne rzeczy dać ogólną, gładką odpowiedź. Patrzę na to z boku – łatwo takiej, bo mieszka w Kanadzie – i tak sobie myślę, powtarzając za moją bardzo religijną mamą – żyję w czasach ostatecznych. A może one zawsze takie były? Wprawdzie te obrazy (widziałam je niedawno podczas podróży przez Włochy), te arcydzieła literackie – corocznie sięgam po przepisywaną ponad 20 razy – ręcznie! – Annę Kareninę – świadczą, że kiedyś ludziska musieli się nieźle napracować, aby do czegoś dojść. A w szkołach ich nikt nie karmił – „you are special”, tylko powtarzano, że – z talentem trzeba się urodzić, a potem to już tylko praca, praca, praca.

Te moje ponure myśli podczas ciszy wyborczej na szczęście rozwiewają się, gdy słucham cudownych melodii dumek ukraińskich, co jakiś czas włączę sobie dobry tenor (za sopranem za bardzo nie przepadam) , a na you tube wsłucham się w niesamowity głos Georgini Tarasiuk – swoją drogą dlaczego Polska zaprzepaściła taki talent?

No i po wyborach. Życzę prezydentowi A.Dudzie, aby wywiązał się z niektórych obietnic – tych , co mają naprawić Polskę, a o niektórych zapomniał. A mojej dalekiej ojczyźnie życzę jak najlepiej – z tym, że to „jak najlepiej” nie ma definicji.

IMG_5662

Advertisements