Toż to Pawlaczka

Screen Shot 2017-03-15 at 12.33.13 PM

Malajka i jej siostra Zarrin (z matki Angielki i ojca czarnoskórego Amerykanina) zaprzyjaźniły się z moimi córkami (Iwą i Tiną) od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Po szkole dziewczynki często spotykały się w naszym domu, do tego stopnia, że stałam się dla Malajki i Zarrin “drugą mamą” – tak mnie nazywały po polsku. Z czasem zaczęły używać coraz więcej polskich słów, wymawianych prawie bez akcentu. Dziewczynki były bardzo kreatywne w czasie zabaw, a ich ulubioną było tworzenie sztuk teatralnych, które miały również akcenty polskie. Były to debiuty aktorskie Zarrin – obecnie aktorki teatralnej i filmowej. Nasze mieszkanie, pełne obrazów o tematyce polskiej, albu- Toż to Pawlaczka mów z polską sztuką i bogatej kolekcji najlepszych polskich filmów siłą rzeczy wprowadził te dwie Mulatki w świat polskiej kultury, który chłonęły z wielkim zainteresowaniem. To dla nich kupiłam wersje angielskie “Trylogii” i “Quo vadis”. Z rozrzewnieniem słuchałam potem zażartych dyskusji, który z bohaterów sienkiewiczowskich był najszlachetniejszy, najzabawniejszy czy najbardziej czarujący. Słowa – Pan Skrzetuski, Pan Zagłoba, Pan Michał, Kmicic, Bohun, Helena – początkowo wymawiane z trudem, przewijały się w angielskich zdaniach. Gdy “Pan Tadeusz” Wajdy wszedł na ekrany, kupiłam kasetę video i obejrzałam kilka razy ten przepiękny film z moimi córkami. Pożyczyłyśmy kasetę Malajce i Zarrin. Continue reading “Toż to Pawlaczka”

Advertisements

Multikulti

Screen Shot 2017-03-15 at 12.18.42 PMhttp://www.gazetagazeta.com/2016/07/multikulti/

Popularne i często wypowiadane z lekką lub dużą dozą ironii słowo “multikulti” na trwałe zagościło w polskim słownictwie i wzbudza niemało emocji. Jeszcze nie tak dawno, przed II wojną światową wielokulturowość w Polsce byłą rzeczą normalną i oczywiście nie zawsze różne wyznania i narodowości żyły obok siebie w sielance, lecz przez wiele wieków Polska była przykładem tolerancji dla całej Europy. Po wojnie Polska stała się niemalże jednolicie narodowościowa, a dodatkowe określenie “Polak- katolik” zunifikowało nas wyznaniowo, chociaż wśród Polaków jest coraz więcej ateistów, protestantów, świadków Jehowy, mariawitów, a Białorusini i liczni Ukraińcy, w tym gastarbeiterzy są prawosławni. A jeśli chodzi o te 90% Polaków-katolików, to czy oni tak naprawdę przynależą do Kościoła katolickiego?

Continue reading “Multikulti”

Żona i mąż z Quebecu

Screen Shot 2017-03-15 at 11.44.02 AMhttps://www.gazetagazeta.com/2016/09/zona-i-maz-z-quebecu/

Powiedzenie “Najlepszy mąż to Francuz z Quebecu, a najgorsza żona – to Francuzka z Quebecu” zaczęło się utrwalać od zaledwie około dwudziestu lat. Skąd się ono wzięło i czy rzeczywiście odzwierciedla prawdę?

Quebec to prowincja Kanady, która wyróżnia się od reszty państwa nie tylko swoją francuską kulturą i językiem, ale również historią związaną do niedawna bardzo silnie z Kościołem katolickim. Przez kilka wieków Kościół katolicki stał na straży życia frankofońskich mieszkańców tej prowincji. Jego władza była wszechobecna, a o jej potędze świadczą zachowane olbrzymie budowle, zajmowane niegdyś przez klasztory czy przyklasztorne szkoły. Potężne kościoły były wznoszone w dużej liczbie, nierzadko jeden obok drugiego. Przedszkola, szkoły, sierocińce, szpitale, sądy, władze miejskie, ba, nawet prowincjonalne, były zdominowane przez duchowieństwo. Przeciętna rodzina quebecka liczyła kilkanaścioro dzieci, a jeśli zdarzyło się mniej, to ksiądz osobiście do takowej zaglądał, pytając o przyczyny braku dużego przychówku. Przy tak dużej dzietności rola kobiety była z góry ustalona – miała być wyłącznie żoną i matką, borykającą się na ogół z wielką biedą, co przy licznych rodzinach było powszechne. Continue reading “Żona i mąż z Quebecu”